Lubię muzykę poważną. 2007-08-23 15:23:36

Jest w niej coś niezwykłego. Jak bylam mała zasłuchiwalam sie głównie w Mozarcie.. i dopiero teraz, niedawno , niewiadomo skąd odkryłam tę fascynację na nowo. Ona jest lekka.. czasem przygnębiająca, frustrująca , nostalgiczna, podrywająca -.. - jest cala masa innych epitetów określających muzykę poważną.
Poważna, kojarzy mi się ze słowem ''uważna''. Ja jestem uważna. Od jakiegoś czasu staram się życ ''uważnie''. Dużo myślę, popijam wino i myślę. Pierwszy raz w życiu złapałam stracha : co będzie ze mną dalej?
Czy uda mi się wszystko poukładac, czy fakt że ostatnio się zaręczyłam, to aby nie za wcześnie?
Nigdy chyba nie zabijała mnie tak tęsknota. Ale odkryłam jedno : za każdym razem boli tak samo ..
* w przypadku gdy się czeka(tęskni) na osobę którą się kocha, a ona wraca ale nie w nasze ramiona, a kogos innego
* wprzypadku gdy się czeka (tęskni) na osobę którą sie kocha i ona wraca do nas, w nasze ramiona..
Za każdym razem boli tak samo.Czasem tylko przechodzi przez mysl, że ta druga osoba nie odczuwa tego tak jak MY. Rozmawiamy przez telefon, uzywamy roznych komunikatorow internetowych i brakuje nam wiary w to ..czy ta osoba tęskni tak samo? czy jak mowi : "brakuje mi Ciebie" , to czy brakuje tak samo jak nam?
Zadziwiające jest to jak szybko się zmieniłam.(Przez dotyk miłości?). Niedawno uwazalam się za taką co bierze co życie daje, za taką która lubi się bawic, flirtowac, trochę ranic innych i nie mysli o stałym związku. Kiedys sie smialam z calej tej instytucji 'parowania się' , chcialam byc wolna jak najdluzej. Samotnośc. Czułam się samotna. Brakowało mi czułej dłoni na policzku. Stałej , tej samej , niezmiennej. Bylo mi źle. .. Znalazłam ją w końcu i - jest mi chyba nawet gorzej. Boję się.
Wpadlam jak śliwka w kompot, nie dosc ze sie zakochalam na amen to zdazylam się cholernie przyzwyczaic.

p.s Częśc notki pisana pod wplywem artykulu w newsweeku, odnosnie wspolczesnej mlodziezy i ich postrzegania świata.

skomentuj (2)

Chcenia/Pragnienia/Przygnębienia/Pustka 2007-07-10 18:18:58

Chciałabym móc przelac cały żar moich uczuc właśnie w to miejsce.
Chciałabym móc miec pewnosc ze Moje szczescie ktore w koncu udalo mi sie odnalezc trwało wiecznie.
Chciałabym ważyc 5 kg mniej i nadal moc jesc cukierki.
Chcialabym żeby On już wrócił..

To tylko półtora tygodnia.

.. życie zaskakuje. Te ciągłe zwroty sytuacji. Zapłaciłam za swoje szczęście .. teraz to już nie ważne w jaki sposób..

NAJWAżNIEJSZE :

Teraz jesteśMY bezpieczni.
Planujemy... maMY naprawdę dużo planów..

Chciałabym miec pewnosc, że juz zawsze tak będzie.
Zastanawialam się wczoraj- hmm- czy mogę miec pewnosc? czy ufając bezgranicznie nie wwalę się w jakieś 'gówno' ? ..

Odebrałam wyniki.
Może byc rak -ALE - nie musi... ale mimo wszystko może. Przedemną leczenie. ..A On na chwilę obecną jest tak daleko. Najgorsze jest obudzic sie w nocy i szukac rozpaczliwie Jego ręki ,ktorej przeciez nie ma. Tkwic w tym pół-śnie i szukac. s z u k a c tej dłoni, która poprowadzi mnie w najspanialszą nirwanę.
STOP. nie ma go. jeszcze może 6 dni.. spakuje swoje rzeczy (sram na te badania) i pojadę do Niego. Przecież tak nie można.. Kilometry, które Nas dzielą same w sobie nie są takie straszne..
Tęsknota-owszem.

To może byc rak-ALE -nie musi.. ale mimo wszystko może.

skomentuj (0)

szczęście. cz.2 2007-03-21 16:35:09

- Dlaczego ktokolwiek ma się czuć winny z tego powodu, że jest szczęśliwy?

Podszedł do mnie i objął mnie. Poczułam dobrze znany, kochany zapach i ciężar podbródka na swym ramieniu.

- Prawdziwe szczęście nigdy nie trwa długo. Jeżeli zawitało na dłużej niż tydzień lub miesiąc, ciemna strona naszej duszy podnosi alarm: Pali się! Człowiek za burtą! Dzwońcie po gliny!
Patrzyliśmy sobie prosto w oczy.
- Wierzysz w to? - zapytałam.

- Tak. - Pocałował mnie. - Wszyscy pragniemy szczęścia i bardzo o nie zabiegamy. Ale kiedy już przyjdzie, zaczynamy rozglądać się trwożnie za rachunkiem, jaki nam przyjdzie za nie zapłacić.

skomentuj (0)
Księga Gości
słowotok*-=>
mail